sprawdź, jak zostać Mistrzem Oszczędzania!

SPRAWDŹ
OFERTY
dowiedz się jak oszczędzać pieniądze na co dzień
ZOBACZ
FILMY
sprawdzone sposoby na oszczędzanie
CZYTAJ
ARTYKUŁY
poznaj kilka prostych porad i oszczędzaj jeszcze więcej

oferty

oszczędzaj z kontem active za 0 zł
  • nawet 0 zł za prowadzenie konta
  • nawet 0 zł za kartę do konta
  • 0 zł za wypłaty w PLN z wszystkich bankomatów w Polsce
  • 0 zł za przelewy do innego banku i wykonywanie zleceń stałych przez internet niezależnie od liczby wykonanych transakcji
  • darmowy pakiet ubezpieczeń: domowa, komputerowa i medyczna
zyskaj zwrot do 720 zł rocznie!
  • jeśli posiadasz już konto w eurobanku, dołącz do programu „Rodzina i Przyjaciele”
  • otrzymuj 5% zwrotu za wydatki kartą na sport, rozrywkę i rekreację
Ekstra Zysk
z rachunkiem oszczędnościowym
  • możesz zyskać nawet 2,5% w skali roku w ramach oferty dla nowych klientów
  • rachunek otwierasz bezpłatnie - w placówce,przez Internet, telefonicznie lub w aplikacji mobilnej
  • zyskujesz atrakcyjne oprocentowanie już od pierwszej złotówki
  • odsetki dopisywane są do Twojego rachunku każdego dnia
  • swobodnie wypłacasz środki - w dowolnym momencie, bez utraty odsetek
50% zniżki na zestaw startowy
Virgin Mobile #DlaMnieSuperX6
  • nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci i na stacjonarne
  • nielimitowane SMSy do wszystkich sieci 10GB internetu miesięcznie
  • nielimitowany dostęp do aplikacji Messenger, GG, Facebook, Ask.fm, Twitter

filmy

porady

nie jedz na mieście

Codziennie jedzenie w pubach, restauracjach może być dość kosztowne. Zacznij przygotowy­wać posiłki w domu, a sporo zaoszczędzisz.

rób listy zakupów

Wybierasz się na zakupy? Zrób listę i wkładaj do koszyka tylko to, co jest Ci potrzebne, a unikniesz niepotrzebnych wydatków.

nie podejmuj pochopnych decyzji

Zastanów się dobrze, gdy chcesz dokonać większego zakupu. Nie podejmuj impulsywnych decyzji, zamiast tego przemyśl, czy wydatek jest rzeczywiście niezbędny.

oszczędzaj energię

Pamiętaj, że oszczędzanie energii wpływa korzystnie nie tylko na Twoje finanse, ale też na środowisko. Odłączaj z prądu urządzenia, gdy z nich nie korzystasz, wyłączaj światło, gdy nie jest potrzebne lub pomyśl, czy nie warto skorzystać z taryfy nocnej.

sprzedaj niepotrzebne rzeczy

Stare narty albo niepotrzebny stolik? Może masz w domu przedmioty, z których już nie korzystasz? Spróbuj je sprzedać, a zyskasz ekstra gotówkę.

przesiądź się na rower

Latem zamiast dojeżdżać do pracy samocho­dem czy autobusem, przesiądź się na rower, a sporo zaoszczędzisz na paliwie czy biletach.

negocjuj rabat

Nieważne, czy zawierasz nową umowę o telefon, kupujesz meble czy samochód, zawsze warto zapytać o dodatkową zniżkę.

oszczędności trzymaj na koncie

Oszczędzaj nawet drobne kwoty, systematy­cznie, a to co uzbierasz prześlij na konto oszczędnościowe i obserwuj jak kwota rośnie!

artykuły

NISHKA.PL

NAMÓW SWOJEGO MĘŻA DO OSZCZĘDZANIA

Nikogo nie trzeba przekonywać do tego, że warto oszczędzać. Pytanie brzmi: JAK oszczędzać.
Gdybym miała zawrzeć mój sposób na oszczędzanie w jednym zdaniu to brzmiałoby tak: Namów swojego męża do oszczędzania.

 

Wiadomo jednak, że nie da się oszczędzać na wszystkim, ponadto żadna żona nie chce mieć przecież męża sknery.
Dlatego warto i wystarczy wprowadzić do życia jedną, następującą regułę:

  • Mężu, oszczędzaj na swoich potrzebach, a na potrzeby żony i dzieci nie żałuj.

Nic tak nie przemawia do wyobraźni, jak przykłady, spieszę więc z nimi:

 

Oszczędzanie na garderobie

Namów męża, żeby nie kupował sobie ubrań i butów na kolejny sezon: wystarczy, że kupisz je sobie ty i dzieci.

Przydatny argument, który możesz wyjąć z kieszeni nowej kurtki podczas negocjacji:

  • Kochanie, jesteś wspaniałym, inteligentnym, interesującym i wyjątkowym człowiekiem, niezależnie od tego, co masz na sobie. Nie zapominaj o tym: nie szata zdobi człowieka!

 

Oszczędzanie na jedzeniu

Nie wiem, jak jest w domu u Was, ale u nas to ja gotuję, łatwiej jest mi więc kontrolować wydatki z tym związane.
Koszty ucinam na najstarszym członku naszej rodziny, czyli mężu. Jest już na tyle duży i silny, że nic się nie stanie, jak czasem nie zje obiadu. Jeżeli w chwilach słabości będzie protestował i spyta:

  • Co dziś na obiad?
  • Dla ciebie, kochanie, nic - odpowiedz zalotnie.
  • Wczoraj też nic nie było…
  • Bo ugotowałam dla ciebie na dwa dni! Ha ha ha! - odpowiedz żartem.

Dowcip i poczucie humoru przydadzą Ci się również w innych chwilach, w których będziesz namawiać męża na oszczędzanie, tak więc zacznij ćwiczyć figlarne riposty już od zaraz. Pamiętaj, nic tak nie koi napiętej atmosfery jak śmiech. Ha ha ha!

 

Oszczędzanie na rozrywce

Mąż od dawna czeka z wytęsknieniem na koncert ulubionego wykonawcy albo grę komputerową, która właśnie ma swoją premierę? Przekonaj go, żeby nie ulegał chwilowym zachciankom i kaprysom.
Zachęć go, żeby odpowiedział sobie na pytanie: czy aby na pewno MUSI to mieć? Czy życie bez tychże było gorsze?
Czy do poczucia prawdziwego szczęścia nie wystarczy mu rodzina: wspaniałe dzieci i taka dobra, zaradna, żona?

*

Generalnie w każdej sytuacji, w której zachwyca się jakimś nowym produktem, gadżetem, usługą, czy czymkolwiek innym związanym z jego potrzebami (na których mieliście przecież oszczędzać) powiedz mu:

  • Kochanie, zachęcam cię, żebyś szybko odgonił te myśli/wyszedł z tego sklepu/zamknął tę stronę internetową. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal!

Podsumowując: moim sposobem na oszczędzanie jest namówienie męża, żeby nie dokonywał spontanicznych i nieprzemyślanych zakupów - wystarczy, że ja mam taką słabość. :)

powrót

SPIDER’SWEB

W OSZCZĘDZANIU POMAGA MI TECHNOLOGIA

Jak zostałem mistrzem oszczędzania? To proste – dzięki nowym technologiom

Kiedyś oszczędzanie nie przychodziło mi łatwo. Zanim Steve Jobs pobłogosławił świat pierwszym iPhone’em, moim sposobem na oszczędzanie były gromadzone w starych pudełkach po butach paragony i tabelki w Excelu. Potem przyszedł iPhone, więc zacząłem paragony wrzucać do przeróżnych aplikacji mobilnych, żeby tylko mieć je w jednym miejscu.

Kiedyś nie przywiązywałem też większej wagi do wydatków, a pieniądze rozchodziły się na prawo i lewo. A potem przyszła własna firma, przyszedł Spider’s Web, więc trzeba było zacząć dokładnie liczyć każdy grosz. Dzisiaj każdy przychód trafia do specjalnej aplikacji, żeby w prosty sposób oddzielić pieniądze na wydatki stałe, na przyjemności i na oszczędności, które trzeba odłożyć.

Dziś nie trzeba nawet kolekcjonować paragonów – wyciągam smartfon, skanuję paragon, wrzucam do aplikacji z notatkami, która synchronizuje się na wszystkich urządzeniach. Faktury? Tylko elektroniczne. Oszczędzam w ten sposób i pieniądze, i czas.

Jak jeszcze oszczędzam? Przede wszystkim, na codziennych wydatkach. Ostatnio przeszedłem na wysoce spersonalizowaną dietę, znaną w niektórych kręgach jako „MŻ”, więc moje wydatki na żywność przestały nadwyrężać domowy budżet.

Oprócz tego dbam o to, żeby w moim domu światła wyłączały się same, lampy świeciły diodami LED, a termostat pilnował odpowiedniej temperatury i nie ogrzewał pustego mieszkania.

W miarę jak na rynku będą się pojawiać inteligentne sprzęty AGD, oszczędności będą generowały się same – technologia pomyśli o wszystkim za mnie.

 

Podstawą oszczędzania jest mądre wydawanie i stała kontrola

Gdy idę do sklepu, zawsze dbam o to, żeby kupować tylko te produkty, które mam na liście zakupów. A tę mam zawsze pod ręką, czy raczej „na” ręce, bo gotową listę od razu wrzucam na mój smartwatch. Tak samo sprawdzam stan konta – rzut oka na nadgarstek i już wiem, czy na stole wyląduje dziś szynka parmeńska, czy polędwica sopocka.

Dotyczy to zarówno małych, jak i dużych wydatków, nad którymi zawsze dwa razy się zastanawiam.

W przedsprzedaży nie ma już nowego iPhone’a w wersji czarnej? Nie biorę. Przecież jak wezmę Rose Gold, to nikt nie pozna, że nowy.

Nim pojadę na wakacje, zawsze sprawdzam najlepsze oferty, a zamiast polować na wątpliwej jakości propozycje last-minute, od razu stawiam na nowoczesne wczasy i AirBnB, gdzie zawsze jest taniej, i w wyższym standardzie.

To, co oszczędzę przy okazji największych wydatków, zawsze przewyższa drobne sumy urywane z codziennych wydatków. Szukanie stacji paliw z najniższą ceną bezołowiowej pochłonie mnóstwo czasu, a korzyść będzie znikoma. Za to wynegocjowanie lepszej oferty na zakup samochodu i zyskanie pokaźnego rabatu – to już inna historia.

 

Mądre oszczędzanie to też mądre inwestowanie

Planując zakup nowego sprzętu do pracy zawsze przeliczam, ile czasu zajmie temu sprzętowi zarobienie na siebie. Poszukiwania lokaty, przez którą zainwestuję pieniądze, zawsze zaczynam od dokładnego porównania oferty banków. Oczywiście wszystko online, bez ruszania się z domu.

Tak właśnie wygląda nowoczesne oszczędzanie w moim wydaniu. Ograniczenie wydatków na niepotrzebne fanaberie, nieustanne kontrolowanie budżetu i szukanie oszczędności tam, gdzie są one największe.

powrót

KULTURĄ W PŁOT

WCIĄŻ KULTURALNIE, ALE TANIEJ

Jak być na bieżąco z kulturą i nie zbankrutować

Jakiego argumentu użyje osoba, chcąca wytłumaczyć, dlaczego nie czyta? Albo ta, usprawiedliwiająca niechodzenie do kina i oglądanie wszystkiego na laptopie w domu? A co powie meloman, który nigdy w życiu nie kupił żadnej płyty, a za dyskografię uznaje katalog podpisany literami M i P oraz cyfrą 3? Brak pieniędzy. Drożyzna. I temu podobne. Prawda jest jednak taka, że aby być na bieżąco z kulturą wszelaką, a przy okazji nie wpaść w długi i nie mieć wyrzutów sumienia, wcale nie trzeba wyjątkowo kombinować. Ale nie zawadzi skorzystać z kilku prostych trików pozwalających zaoszczędzić trochę grosza. A niekiedy nawet zarobić. "Jak to w ogóle możliwe?", zapytacie. Już spieszę z wyjaśnieniami.

Odkąd sięgam pamięcią zawsze chciałem prenumerować magazyn filmowy. Nie był to jednak nieistniejący już "Film", czy mocno hermetyczne "Kino", ale najpopularniejszy i najpoczytniejszy na całym świecie miesięcznik o kinematografii, wzór popkulturowego dziennikarstwa. Sęk w tym, że w Polsce "Empire", bo o nim oczywiście mowa, dostępny był jedynie w niektórych salonach prasowych. W dodatku za równowartość kwoty pozwalającej nabyć praktycznie półtorej książki. Nie żebym chciał czytać drugie dzieło tylko do połowy, kiedy zwyczajnie miałem możliwość konsumowania go na fotelu specjalnie w tym celu w księgarni wystawionym. Tak jak i zresztą wspomnianego magazynu.

 

Kup taniej, sprzedaj drożej

Owszem, inne książki i czasopisma mogłem wertować bez umiaru, do czego zresztą część salonów prasowych wręcz zachęca (i co samo w sobie jest dość oczywistym sposobem na zaoszczędzenie sporej sumy pieniędzy), jednak "Empire" chciałem mieć zawsze pod ręką. Zdecydowałem się więc wykupić prenumeratę bezpośrednio w Wielkiej Brytanii, między innymi po to, by pachnący świeżością zbitek stron czekał w skrzynce na listy nawet dwa tygodnie przed pojawieniem się na sklepowych półkach w Polsce. Co też bardzo ułatwiało późniejsze się go pozbywanie. Bo musicie wiedzieć, iż choć magazyn jest to znakomity, kolekcjonować chciałem jednie te jego wydania, w których poruszane były tematy związane z moimi ulubionymi produkcjami. Reszta błyskawicznie znajdywała nabywców na jednym czy drugim serwisie aukcyjnym, co nie powinno dziwić, z racji tego, że nawet po przeliczeniu funtów na złotówki, moja oferta była przynajmniej o połowę atrakcyjniejsza niż u oficjalnego polskiego dystrybutora. Krótko mówiąc - subskrybując, zarabiałem, dając oszczędzić innym.

 

Często = tanio

A za zarabiane w powyższy sposób pieniądze... chodziłem do kina, wybierając oczywiście te dni, kiedy wycieczka do multipleksu była najbardziej opłacalna. I tak na przykład w jeden dzień tygodnia czatowałem na ludzi jedzących batoniki, błagalnym wzrokiem patrząc na opakowania, w jakich były sprzedawane. W inny z kolei, uderzałem do tych, którzy posiadali numer telefonu u konkretnego operatora. Nie mogłem kolekcjonować śmieci czy prosić o wysyłanie SMS-ów bez końca, gdyż podobne zachowanie w pewnym wieku zwyczajnie przestaje przystawać. Na szczęście w sukurs mi oraz widzom nienarzekającym na nadmiar gotówki zdecydowały się przyjść sieci kin, wprowadzając miesięczne abonamenty za korzystanie z ich repertuaru. Tego typu okazji żaden szanujący się kinoman przepuścić nie mógł i wciąż nie może. Oczywiście o tyle o ile wystarcza mu w 90% amerykańska papka przez nie serwowana. Ludzie spragnieni kultury nieco wyższej nie zostali jednak pozostawieni na lodzie.

 

Lojalność popłaca

Widząc spadającą odwiedzalność muzeów czy galerii (w oryginalnym tego słowa znaczeniu), a także korzystając ze sprawdzonych wzorców z rynku dóbr konsumpcyjnych, dyrekcje wspomnianych na początku tego zdania przybytków również zdecydowały się wprowadzenie... kart lojalnościowych. Oczywiście nie na własną rękę, a w kooperacji z innymi instytucjami kultury, jako że raczej trudno wymagać od kogokolwiek regularnego odwiedzania tych samych ekspozycji. W takim na przykład Trójmieście jakiś czas temu w użycie weszły tzw. "Karty do kultury", oferujące posiadaczom zniżki na koncerty, przedstawienia, wystawy, a nawet różnego rodzaju kursy pielęgnujące kulturowy gust. W Pomorskiem tego typu karta jest jednocześnie kartą biblioteczną, a więc, umożliwiającą największe oszczędności dla osób chcących pozostać ze wszystkim na bieżąco.

 

Za darmo to biorę

Coraz mniej osób zdaje sobie zresztą sprawę z istnienia takich instytucji jak lokalne biblioteki. A to właśnie w nich całkowicie za darmo można wszak korzystać z bogatych księgozbiorów, z którymi nie równać się mogą nawet najlepiej wyposażone księgarnie. Postępujący spadek czytelnictwa zdaje się tylko potwierdzać, że w dobie internetu rozbrat z książką jest ułatwiony nie tylko ze względu na zmianę preferowanego nośnika (sam wolę czytać na czytniku, niż papierze), ale też coraz wyższe ceny poszczególnych woluminów. Oczywiście same księgarnie dwoją się i troją przygotowując coraz to huczniejsze promocje, jednak wielu zdaje się zapominać, że najtańszą opcją zawsze będzie biblioteka. No chyba, że ktoś czytnik książek otrzymał w prezencie, a legalnie udostępnioną klasykę literatury pobiera sobie z internetu.

 

Cyfrowo = niedrogo

Konsumpcja treści literackich jest nawiasem mówiąc tak łatwa, jak nigdy dotąd. Nie dość, że wspomniana klasyka dostępna jest w sieci za darmo, to z nowymi wydawnictwami i większością bestsellerów również można zapoznać się niemal za bezcen. Na przeciw bowiem potrzebom osób uzbrojonych w czytniki eBooków tudzież tablety wyszły internetowe odpowiedniki naziemnych księgarni, oferując półdarmowe wręcz abonamenty, dające niemal niczym nieograniczony dostęp do swoich zasobów. W tę stronę poszli zresztą nie tylko kolporterzy eBooków.

 

Strumień pieniędzy

Szlaki przetarli im przede wszystkim dostawcy filmów i muzyki, którzy według statystyk odpowiadają za generowanie największego ruchu w całym internecie. Tak bardzo popularny stał się bowiem w ostatnich latach streaming multimediów, umożliwiający dostęp do przebogatej bazy za grosze. Nawet jednak w przypadku mocno konkurencyjnych cen (za koszt jednej płyty w sieci można legalnie słuchać muzyki przez trzy miesiące, a za cenę jednego wydania Blu-ray oglądać nowości i klasykę przez dwa!), znalazły się osoby, które opłaty nazywały zbyt wysokimi. Do niedawna byłem jedną z nich. I, co chyba zdradziłem w pierwszych akapitach, nie byłbym sobą, żeby czegoś nie wykombinować.

 

W towarzystwie za bezcen

Kombinowanie w przypadku internetowych dostawców multimediów to jednak złe słowo, gdyż dzielenie się z innymi dostępem do jednego konta jest dopuszczalne przez każdy szanujący się serwis. Ba, większość z nich wręcz zachęca do tego typu działań, dzięki czemu nieograniczony i pozbawiony reklam legalny dostęp do muzyki możemy mieć już za sześć złotych, a do filmów za jedyne trzynaście. Głupotą byłoby z takiej oferty nie skorzystać, tak jak i głupotą jest usprawiedliwianie wyszukiwania "zupełnie darmowych" treści, kiedy zdecydowanie szybciej i bezpieczniej jest odpuścić jedną czy dwie kawy w miesiącu i mieć czyste sumienie.

A co najlepsze, bez zauważalnego uszczerbku dla domowego budżetu.

powrót

BLOG OJCIEC

SPRAWDZONY SPOSÓB, ABY NAUCZYĆ DZIECI OSZCZĘDZANIA

Wszystko zaczyna się od kieszonkowego

Oczywiście w przypadku kieszonkowego każdy ma swoje indywidualne zasady. Jedni dają raz na tydzień, inni raz na miesiąc, a jeszcze inni w ogóle nie dają. Niektórzy dają mniej, niektórzy więcej, a niektórzy wysokość kieszonkowego uzależniają od wieku dziecka. Nie chcę tutaj jednak wchodzić w indywidualne rozwiązania obecne w każdym domu, bo to jest dość indywidualna sprawa, niemniej osobiście uważam, że otrzymywane kieszonkowe jest dla dziecka dość istotne, gdyż bardzo często jest pierwszym (i dość długo jedynym) kontaktem dziecka z pieniędzmi. W jaki więc inny sposób, niż poprzez praktykę, miałoby się nauczyć nimi posługiwać? Aby nie wydawać ich na niepotrzebne rzeczy? Jak inaczej, niż empirycznie, mogłoby się nauczyć, które rzeczy są warte kupienia, a które nie? Skąd miałoby wiedzieć kiedy warto poczekać i odłożyć pieniądze na coś większego?

Ja do dzisiaj pamiętam zakup „Electronic Karate Fighters„, czyli zabawki, którą zobaczyłem w telewizji i którą „musiałem” mieć, a która okazała się jednym z największych rozczarowań stulecia. Co gorsza, nie była prezentem, lecz została kupiona za swoje, długo zbierane pieniądze, więc poczucie porażki było tym większe. Na szczęście pamięć o tym wydarzeniu towarzyszyła mi przez wiele następnych lat, chroniąc przed wieloma kolejnymi, równie nietrafionymi zakupami.

 

Jak jednak przejść od kieszonkowego i nauki posługiwania się pieniędzmi do oszczędzania?

Ja prywatnie swoją „dusigroszową” stronę zawdzięczam w dużej mierze temu, że miałem starszego brata, z którym bardzo często zbieraliśmy na jakiś wspólny cel. Dzięki temu niemal zawsze gdy pojawiało się kieszonkowe, decydowaliśmy ile z niego przeznaczamy do wspólnej puli, a ile zabiera każdy z nas. W związku z tym, że włożenie pieniędzy do wspólnej kasy oznaczało w pewnym stopniu ich podwojenie (bo jak ja dołożę, to brat też), to właśnie na to zwykle się decydowaliśmy.

Korzystając z tego doświadczenia, postanowiłem zasugerować moim dzieciom podobne rozwiązanie, które kiedyś rzuciło mi się w oczy podczas przeglądania Pinterest i które może uczyć oszczędności również wtedy, gdy dziecko jest jedynakiem lub gdy dzieci oszczędzają na zupełnie inne rzeczy.

 

Sposób na dwa słoiki

Każde z moich dzieci otrzymujące kieszonkowe u nas w domu, otrzymało niedawno dwa słoiki. Jeden słoik ma naklejkę Wydatki, drugi ma naklejkę Oszczędności. Różnica między tymi słoikami jest taka, że z pierwszego słoika dzieci mogą wybierać pieniądze kiedy chcą, a z drugiego tylko raz na miesiąc. To oczywiście sugerowałoby, że pierwszy słoik jest znacznie lepszy, jednak do drugiego słoika, na końcu każdego miesiąca, dokładane jest 5 groszy za każdą umieszczoną tam złotówkę (od razu też dodam, że w moim rodzicielskim banku niestety mam limit na jedynie trzech klientów i został on już wyczerpany).

Dzieci za każdym razem, gdy mają otrzymać kieszonkowe, stają przed dylematem, czyli lepiej mieć jakąś gotówkę pod ręką czy lepiej pozwolić jej się pomnażać. Ważne jest też to, że pieniądze do słoika Oszczędności mogą trafić wyłącznie w chwili ich otrzymania.

 

Trzeci słoik, czyli warto pomyśleć o innych

O ile dwa pierwsze słoiki uczą dziecko dbania o samego siebie (pierwszy słoik w krótkiej perspektywie czasu, drugi w nieco dłuższej), o tyle wydaje mi się również ważne, aby pamiętać również o innych. Dlatego też pojawił się trzeci słoik z napisem Dobroczynność. Oczywiście umieszczanie tam czegokolwiek nie jest obowiązkowe, ale już sam fakt, że ten słoik tam stoi, przypomina dzieciom (i dorosłym zresztą też), że są na świecie ludzie, którym w taki czy inny sposób możemy pomóc.

 

Jaki jest tego rezultat?

W efekcie, po wprowadzeniu tych trzech słoików do zarządzania dziecięcymi finansami, dzieci nie tylko coraz chętniej odkładają pieniądze i w efekcie udaje im się uzbierać na nieco „większe” marzenia (jak chociażby to widoczne tutaj, podczas gdy wcześniej potrafiły „przepuścić” kilka kieszonkowych podczas jednej wizyty w sklepie spożywczym), ale i do trzeciego słoika już co nieco wpadło.

powrót

7 sposobów na..

Szukasz sposobu na obniżenie faktur za prąd, wodę, gaz czy ogrzewanie? Zapoznaj się z kilkoma pomysłami na zaoszczędzenie nawet kilkuset złotych rocznie.

1. Sporządźmy budżet rachunkowy

Przygotowanie budżetu w arkuszu kalkulacyjnym ułatwi ocenę, ile pieniędzy będziemy potrzebować i ile wydajemy w danym miesiącu. Po analizie rachunków dostrzeżemy miejsca, w których bez wysiłku będziemy w stanie zaoszczędzić konkretne pieniądze.

2. Powstrzymajmy pożeracza prądu...

...czyli lodówkę. Odpowiada ona za zużycie 25-30% prądu w naszym mieszkaniu. Kiedy więc zaopatrujemy się w nowy sprzęt, oprócz zwrócenia uwagi na jego energooszczędność (lodówki najwyższej klasy - A+++, są najczęściej droższe, lecz zużywają mniej prądu), postarajmy się także o jego prawidłowe ustawienie. Lodówki nie powinno się zabudowywać i pozostawiać w sąsiedztwie urządzeń wytwarzających ciepło. Nie przesadzajmy również z ustawianiem zbyt niskiej temperatury w lodówce i chłodziarce.

3. Ogrzewanie

W trakcie jesiennych i zimowych miesięcy, po raz kolejny będziemy musieli zacząć ogrzewać mieszkania. Warto więc zawczasu pomyśleć o sprawdzonych sposobach, gwarantujących oszczędności: uszczelnieniu okien i drzwi (może przechodzić przez nie nawet jedna czwarta całodniowej energii cieplnej) czy odsłanianiu grzejników. Być może opłacalna będzie również inwestycja w termostaty i ekrany odbijające ciepło. Ustawienie w domu pożądanej temperatury i optymalizacja systemu ogrzewania mogą pomóc nam obniżyć zużycie ciepła o kilka procent energii rocznie (równowartość 100-150 zł).

4. Zmiana sprzedawców lub taryf

Jeśli umowa z operatorem, który dostarcza nam prąd lub inne niezbędne do życia media nas nie satysfakcjonuje, nie wahajmy się negocjować ceny, zmienić dostawcy lub taryfy. Jeśli wybieramy najtańszych operatorów telefonii komórkowej, to dlaczego nie innych dostawców? Pamiętajmy również, że wszystkie potrzebne nam usługi możemy często wykupić u jednego operatora.

5. Konto, które pomaga

Szybki dostęp do historii wydatków za pośrednictwem konta osobistego to najprostsze rozwiązanie dla osób mających problem z ich kontrolą.

6. Dobór odpowiednich świateł

Światło emitowane przez energooszczędne żarówki jest bezpieczniejsze dla zdrowia; dodatkowo, energooszczędna żarówka świeci również kilka razy dłużej niż zwykła i zużywa 80% mniej energii elektrycznej. Jednak nie koniec na tym – aby jeszcze bardziej obniżyć koszty rachunków za prąd, zamontujmy w domu oświetlenie halogenowe. Oświetlenie typu LED pozwala zmniejszyć zużycie energii o kolejne 60% i sprawdza się szczególnie w miejscach, gdzie często włącza się i wyłącza światło.

7. Rozsądne gotowanie

Racjonalne gospodarowanie finansami warto wdrożyć też w kuchni. Przygotowując posiłki, używajmy palnika odpowiedniego do wielkości garnka i gotujmy pod przykryciem. Płomienie powinny nie rozchodzić się po naczyniu, lecz podgrzewać je od spodu. Możemy także gotować na parze - używając jednego palnika, możemy w ten sposób przygotować kilka potraw naraz. Jeśli wydaje nam się, że podobne działania nie okażą się opłacalne, pomyślmy, ile gazu oszczędzamy w ten sposób w skali roku.

powrót

Jak uporządkować domowy budżet?

Najczęstszą przyczyną problemów finansowych jest zła organizacja domowego budżetu. Jakimi zasadami należy się kierować przy zarządzaniu swoimi pieniędzmi?

1. Wydawaj mniej niż zarabiasz

To podstawa dobrze skonstruowanego budżetu - kluczowe jest zbilansowanie przychodów i kosztów. Dlatego warto dokładnie policzyć swoje miesięczne wpływy, zestawiając z nimi spodziewane wydatki.

2. Podziel wydatki na kilka kategorii

Comiesięczne wydatki można pogrupować, wyodrębniając np.:

  • wydatki stałe (opłaty za mieszkanie, raty kredytów, bilety),
  • wydatki na jedzenie, na ubrania i kosmetyki,
  • wydatki na paliwo,
  • wydatki na życie kulturalne,
  • wydatki specjalne.

Podział to sprawa indywidualna. Ważne jednak, aby na bieżącą konsumpcję (rachunki, jedzenie i przyjemności) nie wydawać więcej niż 50 - 60 procent miesięcznych dochodów. Jeśli zaś chodzi o wydatki na raty spłacanych kredytów, to jeżeli jest to możliwe, nie powinny przekraczać 1/3 naszych zarobków. Takie proporcje sprawią, że budżet będzie stabilny.

3. Zapisuj swoje wydatki

Ta porada może się wydawać banalna. Jednak to tylko pozory. Budżet domowy to swego rodzaju firma. A czy można sobie wyobrazić jakąkolwiek firmę, która sprawnie działa bez rzetelnej księgowości? Dlatego tylko skrupulatne notowanie tego, na co wydajemy nasze pieniądze, pozwoli opanować sytuację i nie zagubić się w gąszczu wydatków, opłat i rachunków. Przy okazji możemy zdziwić się, ile pieniędzy w skali miesiąca wydajemy na pozorne drobiazgi, np. kawę. Oszczędzone pieniądze w skali roku mogą okazać się znaczną sumą.

4. Oszczędzaj i szukaj oszczędności

Analitycy zgodnie twierdzą, że nie warto wydawać wszystkiego, co się zarabia, na bieżącą konsumpcję. Oszczędzanie jest bardzo ważne. Najlepiej co miesiąc odłożyć pewną kwotę ( np. 10% miesięcznych wpływów) i wpłacić ją na konto oszczędnościowe (oprocentowane wyżej od zwykłego ROR-u) lub umiejętnie zainwestować.

Posiadanie oszczędności zabezpiecza nas przecież przed niespodziewanymi wydatkami i zapewnia stabilność finansową zarówno w krótkim, jak i długim okresie. Zastanów się, czy np. potrzebujesz pełnego pakietu telewizji kablowej, najszybszego Internetu. Oszczędzać można na różne sposoby, np.:

  • szukając tańszych sklepów,
  • korzystając z konkurencyjnych dostawców usług (np. telefon czy internet),
  • inwestując w żarówki energooszczędne,
  • korzystając z serwisów dzielących wydatki za podróż jak np. BlaBlaCar,
  • konsolidując kredyty, itd.

5. Planuj z wyprzedzeniem

Podstawową zasadą każdego budżetu, w tym rodzinnego, jest planowanie - począwszy od drobnych codziennych zakupów, a skończywszy na zakupie sprzętu AGD lub samochodu. Jeżeli rodzina planuje większy zakup, powinna odpowiednio wcześniej odkładać na niego pieniądze. Takie działania pozwolą uniknąć utraty płynności finansowej, a co za tym idzie zalegania np. z bieżącymi opłatami. Kupno telewizora, pralki, lodówki i telefonu na pozornie niskie raty może przełożyć się na znaczne obciążenie w skali miesiąca.

6. Pozbądź się zobowiązań

Nadmierne zobowiązania często są źródłem problemów finansowych. Ograniczają nasze możliwości i utrudniają realizację planów. Unikaj więc nadmiernego zadłużania się i zaciągania kredytów na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Jeżeli to możliwe, skonsoliduj posiadane zobowiązania, tak by comiesięczne obciążenie dla domowego budżetu było mniejsze.

7. Ogranicz swoje potrzeby, wyeliminuj niepotrzebne wydatki

Chcesz mieć solidny budżet i uwolnić się od problemów finansowych? Ogranicz wydatki. Wyeliminuj przypadkowe zakupy, a Twój budżet szybko to odczuje.
Idziesz na zakupy? Zrób wcześniej listę. Unikniesz tzw. wydatków kompulsywnych, czyli dokonywanych pod wpływem impulsu, np. na poprawienie sobie humoru. Ograniczenie nieprzewidzianych wydatków to podstawowy i zwykle najprostszy sposób na optymalizację domowego budżetu i zwiększenie oszczędności. Na niezbędnych wydatkach można też zaoszczędzić, np. poprzez porównywanie cen produktów w różnych sklepach.

powrót

społeczności

wypełnij formularz
oddzwonimy w 15 minut
(tel. stacjonarny lub komórkowy)
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowej za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Informujemy, że przekazane dane osobowe będą przetwarzane przez Euro Bank S.A. z siedzibą przy ul. św. Mikołaja 72 we Wrocławiu w celu obsługi niniejszego zgłoszenia, marketingu bezpośredniego własnych produktów i usług oraz będą archiwizowane w celu zachowania dowodów przed ewentualnymi roszczeniami lub zarzutami. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, a osobie, której dane dotyczą przysługuje prawo wglądu do ich treści oraz ich poprawiania. ukryj treść klauzuli
wyślij

Dziękujemy za wysłanie formularza.
Skontaktujemy się z Tobą w ciągu 15 minut w godzinach pracy naszych konsultantów - od poniedziałku do soboty w godzinach 9:00-20:00, w niedzielę od 10:00 do 20:00.
Więcej o naszych produktach na www.eurobank.pl.

Przepraszamy,

wystąpił błąd systemu - proszę spróbować za chwilę.